Usuwanie żylaków można przeprowadzić za pomocą jednej z czterech metod. Każda z nich ma na celu usunięcie z chorej kończyny całych zmian żylakowych. Odmienność terapii zasadza się na technikach wykonania samych zabiegów i użytych podczas nich narzędzi.

Opisując usuwanie żylaków zaczniemy od metody jaką jest stripping, inaczej nazywany metodą Babcocka. Polega ona na usunięciu głównego pnia żyły oraz gałęzi żylnych, które od niego odchodzą. Po wykonaniu nacięć w odpowiednich miejscach chirurg wprowadza do chorej żyły metalową linkę –stripper- z pomocą której wydobywa chore naczynie. Podobnie usuwa się odgałęzienia pnia żylnego. Na wykonane cięcia lekarz zakłada szwy, które zdejmowane są po około dziesięciu dniach. Cały zabieg trwa około godziny, przeprowadzany jest zwykle w znieczuleniu ogólnym, w rzadkich przypadkach, gdy nie można inaczej uśmierzyć bólu – zewnątrzoponowym. Wykonywany jest przeważnie w szpitalu; pacjent może zacząć chodzić już następnego dnia po ingerencji chirurgicznej. W ciągu kilku dni przestaje odczuwać ból w miejscach wykonania nacięć, a po około miesiącu znikają także krwiaki. Zaleca się owijanie leczonej kończyny za pomocą elastycznego bandaża od pachwiny począwszy, a na palcach skończywszy. Ujemną stroną zabiegu są blizny, które pozostają w miejscach nacięć.

Drugim sposobem zabiegowym, nazywanym w świecie medycznym metodą Millera i Varady’ego, jest miniflebektomia. W swoim przebiegu jest ona podobna do strippingu; różnica polega na usunięciu głównego pnia żylnego odcinkami, przez małe nacięcia, nie w całości, jak w metodzie Babcocka. Podobnie usuwa się odgałęzienia żylne. Całość zabiegu może być przeprowadzona w znieczuleniu miejscowym, co nie obciąża tak organizmu pacjenta jak narkoza. Założenie szwów nie jest w tym przypadku koniecznością; nacięcia zakleja się specjalistycznym plastrem. Po kilku dniach nie ma po nich śladu, a natychmiast po operacji pacjent może opuścić szpital. Rekonwalescencja przebiega podobnie jak po zabiegu strippingu.

Trzecią metodą usuwania żylaków jest tak zwany kriostripping (technika La Piverte’a). Chorą kończynę nacina się w kilku miejscach, zgodnie z przebiegiem pnia żylnego, na 2-3 mm. Poprzez nacięcia wprowadzana jest do naczynia sonda z końcówką pokrytą 24 – karatowym złotem. Gdy znajdzie się ona w wyznaczonym miejscu, zostaje schłodzona podtlenkiem azotu do około -80oC. Fragment żyły przykleja się do końca sondy i zostaje wydobyty na zewnątrz. W ten sposób, fragmentami, usuwa się główny pień żyły i jego odgałęzienia. Zabieg trwa około godziny, przeprowadzany jest w znieczuleniu miejscowym. Pacjent opuszcza szpital zaraz po zabiegu i przez dwa tygodnie chodzi w opatrunku uciskowym.

Czwartym sposobem medycznym, pozwalającym rozstać się z żylakami, jest skleroterapia zwana także przez lekarzy obliteracją. Jest to nieoperacyjny zabieg, który stosuje się na żyłach o małym przekroju, a polega na wstrzyknięciu w odstępach 7-10 dni preparatu powodującego zrastanie ścian naczynia. Następnie zakłada się opatrunek uciskowy. Przepływ krwi zaczyna odbywać się inna drogą, bez szkody dla krążenia. Zabieg wykonuje się w warunkach ambulatoryjnych, trwa do 30 minut, pacjent może chodzić i od razu wrócić do domu. Po skleroterapii należy nosić opatrunek uciskowy około dwa tygodnie.

Niezależnie, jaką metodę usuwania żylaków pacjent, po konsultacji z lekarzem, wybierze, nie ma obawy, że usunięcie, czy zamknięcie żyły, spowoduje problemy w układzie krążenia. Krew po zabiegu będzie płynęła dalej bez zakłóceń mniejszymi żyłami poprzecznymi lub bocznymi odgałęzieniami do żył głębokich, a nimi zostanie poprowadzona do serca.

Przy współpracy z: